Redakcja 10.11.2016

„Leo Messi? Jest najlepszy na świecie, ale… to jest porażka!”

O wzroście popularności piłkarzy w ostatnich latach, ich podejściu do kwestii wyglądu i fryzurze Lionela Messiego rozmawiamy z Markiem Sajewiczem, fryzjerem z 20-letnim stażem, znanym jako fryzjer reprezentacji Polski.

Czy po Euro we Francji zgłaszali się do Pana ludzie, żeby się ostrzyc na Pazdana?

Na Pazdana akurat nie, bo jest to fryzura najprostsza, jaką sobie można zrobić w domu. Każdy, kto kupi maszynkę za parę złotych z pewnością sobie z tym poradzi.

A pozostali piłkarze są jakąś inspiracją dla osób, które przychodzą się ostrzyc?

Tak i to dużą. Mistrzostwa miały na to na pewno ogromny wpływ, bo wiadomo, że popularność piłkarzy się zwiększyła. Pamiętam, jak przedstawiało się to na przełomie eliminacji. Reprezentacja gości u nas w hotelu od równo dwóch lat: widziałem, jak to wyglądało na początku i widzę, jak zmieniło się do tej pory. Kibiców kadry bardzo przybyło.

Każdy z nas pamięta, jaka była polska piłka jeszcze kilka lat temu i nie są to najlepsze wspomnienia. Teraz jakość zawodników jest zupełnie inna, grają w klubach z europejskiego topu i są tam wiodącymi postaciami. Wiadomo, że futbol nie jest moim zawodem. Obserwuję to tylko jako kibic, ale widzę, jaki progres tutaj nastąpił.

Skoro popularność wzrosła, to może coś się zmieniło, jeśli chodzi o dbałość piłkarzy o fryzurę? Są bardziej świadomi, czy tak naprawdę to jest niewielka różnica?

Skłamałbym mówiąc, że dopiero teraz zaczęli o siebie dbać. Zajrzyjmy do gazet z lat 60. czy 70. Już wtedy piłkarz był zawodem bardzo prestiżowym. Piłkarze wyjeżdżali za granicę, mieli dostęp do dewiz, o które w tamtym czasie nie było tak łatwo. Mogli zamówić sobie, czy to ubrania, których u nas wtedy nie było, czy to lepsze kosmetyki. Mieli możliwośći spojrzeć także na najnowsze trendy, które królowały zagranicą.

Czyli piłkarze zawsze podążali za modą?

Trzeba zauważyć, że niektórzy piłkarze stają się autorytetami w kwestii mody. Świetnym przykładem jest Grzegorz Krychowiak, który autentycznie dba o swoją fryzurę. Można śmiało powiedzieć, że nawiązuje pod tym względem do czołówki europejskiej, a nawet światowej. Elegancję i styl łączy jednocześnie z tytaniczną pracą na boisku. Dżentelmen z wyglądu, wojownik z charakteru.

To, że Grzegorz czy Robert Lewandowski się fajnie ubierają czy mają modną fryzurę jest przejawem tego, że są prawdziwymi profesjonalistami. Spójrzmy jak wygląda wyjście z szatni takiego zespołu jak Bayern, Barcelona czy Real Madryt. To nie są jacyś roztrzepani chłopcy z podwórka. Jakby to zostało odebrane, gdyby jeden z nich wyszedł w tłustych, nieumytych włosach, rozczochrany, w rozciągniętej bluzie? Odpowiedni wygląd to przejaw szacunku dla klubu, który reprezentują, wszystkich jego pracowników, a przede wszystkim kibiców.

Widział Pan nową stylizację Messiego?

Messi to piłkarski czarodziej. Dla mnie jest zdecydowanie najlepszym piłkarzem świata. Ale jeżeli miałbym oceniać tylko fryzurę to jest to delikatnie mówiąc porażka: ani to do niczego nie pasuje, ani dobrze nie wygląda (śmiech). Może stoi za tym cos więcej? Może Messi przeszedł etap swojego życia, który chciał w jakiś sposób zakończyć, że tak powiem, odciąć się od niego grubą kreską? Nie wiem, trzeba by go zapytać, bo sam jestem ciekaw genezy tej fryzury. To nie jest zwykła zmiana koloru. Coś musi za tym stać.

Fryzjer musi być też psychologiem?

Po części tak. Nie można jednak generalizować i zakładać, że każdy fryzjer jest psychologiem, do którego można iść, wylać wszystkie swoje żale i uzyskać pomoc.

W każdym człowieku jest jednak potrzeba otworzenia się przed kimś i wylania wszystkiego, co w nim siedzi. Profesjonalista potrafi wzbudzić zaufanie, które sprawi, że rozmówca poczuje się lepiej, ale nie mniej ważną rolą profesjonalisty jest to, żeby to, o czym rozmawiamy, pozostało między nami.

Piłkarze też przychodzą porozmawiać?

Gdy strzyżemy włosy to oczywiście rozmawiamy. Jak nowy zespół, jak życie w nowym klubie, kraju –bardzo prozaiczne, ale jednocześnie ciekawe rozmowy. Mylą się jednak ci, którym wydaje się, że piłkarze odpoczywają w pokojach i tylko od czasu do czasu schodzą na siłownię czy zajęcia. Oni naprawdę ciężko pracują od rana do wieczora. Mają dzień tak wypełniony zadaniami, że często proszą o ekspresowe strzyżenie, bo mają tylko 25 minut przerwy, a nie chcą zawieźć trenera i się spóźnić.

Czego możemy spodziewać się na głowach naszych piłkarzy w najbliższym czasie?

Jeśli spojrzymy teraz na piłkarzy reprezentacji Polski, Legii (których też strzygę podczas zgrupowań przedmeczowych), czy jakiegokolwiek klubu na świecie, to tak naprawdę, jest tak wiele trendów, ilu zawodników. Każdy z nich stara się być niepowtarzalny i to jest niesamowite, bo fryzjer ma wtedy pole do popisu. Jeśli piłkarz, czy jakikolwiek inny klient, chce stworzyć coś swojego, ja z chęcią nad tym popracuję. Bo moim zdaniem fryzjer, żeby się rozwijać, musi pracować z klientem, który od niego wymaga. Jeżeli robi ciągle sztampowe fryzury to szybko popada w rutynę, a ta jest niebezpieczna w każdym zawodzie, tak samo jak w przypadku piłkarza, dziennikarza, jak i fryzjera.